|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
SadaM *Moderator

Dołączył: 02 Gru 2006 Wpisów: 839 Miasto: Zgierz/Łódź Kapela: Northern Lights Solówki: 2 |
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 12:21 Temat wpisu: |
|
|
Po pierwsze to witamy na forum, po drugie to troche marnie sie "przedstawiles" tym jakze wyjebanym postem. Co do strun grubych, cienkich to chwilowo nie ma znaczenia jaki rozmiar, grubosc itd jesli nie w tym jest problem.
| Cytat: | | no pozazdrościć sami profesjonaliści na tym forum... żal |
Co do tego to powiem krotko, nie podoba sie to wypierdalaj! _________________ Where the Fuck is Jack D? |
|
|
|
|
|
|
Juhas *Moderator

Dołączył: 20 Lut 2007 Wpisów: 982 Miasto: Łódź Kapela: Neurotic
|
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 1:20 Temat wpisu: Re: Hmm.... |
|
|
| patros10a napisało: | | Widzę koleś że operujesz poprawnymi nazwami: "Struny cienkie i grube" Hahaha! ! ! No no no pozazdrościć sami profesjonaliści na tym forum... żal |
Natomiast ja nie zazdroszczę Ci braku mózgu. Czemu wymagasz od kolesia, który nie wie jak założyć struny wiedzy odnośnie ich nazewnictwa??
Po drugie o profesjonalności nie świadczą pytania, tylko odpowiedzi. Twoja odpowied¼ nie miała nic wspólnego z tematem, a już na pewno nic z profesjonalizmem. Więc, jak Ci się nie podoba, to nie zaniżaj poziomu i cytując szlachetnego Sadama: "Wypierdalaj" _________________ Cóż to za impreza była, że się zebra urodziła? |
|
|
|
|
|
|
Capricorn +Redaktor

Dołączył: 03 Mar 2007 Wpisów: 232 Miasto: £ask Solówki: 3 |
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 5:54 Temat wpisu: |
|
|
Dokładnie. Wypierdalaj!! W sumie wypowied¼ kolegi który nie umie nazwać poprawnie strun była po stokroć inteligentniejsza niż twoja. Co do fachowości forum. Facet zadał pytanie i dostał na nie wyczerpującą odpowied¼. Nikt z niego nie szydził że nie umie nazwać strun. To według mnie jest fachowe podejście do sprawy. Jednak widzę że chyba wpadłeś tu na chwilkę przez pomyłkę z innego forum o tym jak w wyrafinowany sposób udowodnić że jest się debilem więc sperdalaj z powrotem może tam ktoś cie doceni bo tu kariery nie zrobisz.  _________________ Oh Sacreblueee!!!! |
|
|
|
|
|
|
sledz +Redaktor

Dołączył: 22 Mar 2008 Wpisów: 244 Miasto: Poznañ
|
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 6:06 Temat wpisu: |
|
|
Dobra, dobra, Panowie.
 _________________
 |
|
|
|
|
|
|
masaj ~user
Dołączył: 27 Sie 2009 Wpisów: 1
|
|
|
|
|
SadaM *Moderator

Dołączył: 02 Gru 2006 Wpisów: 839 Miasto: Zgierz/Łódź Kapela: Northern Lights Solówki: 2 |
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 8:31 Temat wpisu: |
|
|
Zakladalem ostatnio struny do swojego Ibaneza i wiosła mojej gitarzystki ktora ma Floyda. Pomyslalem ze odnowie temat i opisze troche jak wymieniac struny wlasnie w mostach typu Floyd Rose.
Powiem szczerze, ze gdy sam, po raz dziewiczy, zakladalem nowe struny do mostu tego typu to nie moge ukryc, ze bylem zaklopotany. Masa jakis cholernych pokretel, zadnych dziur w korpusie ani sladu miejsca gdzie mogly by sie te struny zaczynac ( takie male kulko na kazdym koncu struny).
Dobra koniec pierdzielenia, do dziela. Tutaj mamy typowy przyklad mostu typu Floyd Rose:
Duza fota ale bedzie lepiej widac
Tak wiec trzymajac w lapach komplet nowych strun i pelni zapalu zabieramy sie do pracy. Caly sek w tym, ze struny do Floyda mozna zalozyc na kilka sposobow. Opisze 2 metody ale to pozniej bo najpierw jest kwestia wyjecia starych strun. Ludzie różnie mawiają (najpierw wyciagaj od najwyzszego E i progresywnie kazda strune idac od tych najcienszych do najgrubszych). Jesli chodzi o Floyda, to moja rada jest taka. Jak wiadomo mosty ruchome montuje się przy pomocy pewnych sprężyn. Są one pod mostem. Luzujac struny napięcie na tych sprężynach się zmiejsza co ciagnie most w doł przez co i tak sturny sa jakby ciagle napiete. (oczywiscie do pewnego momentu...)
Moja propozycja jest aby odkrecic klapke przykrywajaca struny i tak powoli luzowac struny aby zachowac mniej wiecej na nich wszystkich takie samo napiecie. Luzowac do tego stopnia az bedziemy mogli wyjac sprezyny z zaczepow co pozwoli nam praktycznie zupelnie wyjac most z gitary. Bardzo ulatwia to sprawe bo Jak za chwile napisze, aby wyjac strune z mostu trzeba odkrecic pewne sroby co jest dosc trudne kiedy nie mamy do nich pelnego dostepu.
Kiedy juz wyjmiemy most ktory ciagle bedzie polaczony ze strunami w sposob:
Klucze --> blokada na siodle --> struny --> most
Zabieramy sie za odkrecenie zabezpieczenia na siodle. To takie 3 sroby na samym poczatku 1 progu, jakby prog 0. Sa one potrzebne do prawidlowej pracy tego typu mostu ale nie o tym jest ten post. Gdy pozbedziemy sie blokady strun mozemy zabrac sie za wyciaganie strun z kluczy. To chyba najprostrza sprawa. ODkrecamy klucze i struny same wychodza. Kiedy juz mamy same struny i most w lapach przyszedl czas aby wyciagnac z niego te stalowe druty. W tym celu bierzemy do rak klucz i jak widac na załączonym obrazku, odkrecamy te najbardziej wysunięte z lewej strony sruby. Sruby te wbijaja sie jakby w takie male kwadraciki, ktore mozecie zobaczyc w miejscu gdzie jakby struna wchodzi w most. Odkrecajac te sruby ten kwadracik mozecie spokojnie wyjac a co za tym idzie, strune ktora byla nim trzymana. Zabieg powtarzacie z kazda kolejna struna. Jak sie zorientujecie kazda ze strun nie ma takiego specyficznego kuleczka na swoim koncu. Coz, pisalem ze opisze dwie metody zakladania strun wiec tak tez i zrobie. Prawidlowo wg mnie powinno sie odciac to kulko na odleglosci jakos 1/6 struny tak ze zostanie na 5/6 struny bez tego kulka. Na wszelki wypadek obetnijcie razem z tym kolkiem 1/8. Zawsze latwiej pozniej cos odciac niz dolozyc.
Tak wiec 1 metoda:
Uciete struny mocujemy jednym koncem (oczywiscie z tej strony gdzie kiedys bylo kolko, bo po drugiej stronie struny mamy specjalnie zostawiony kawalek cienkiego druta aby latwiej mozna bylo go przelozyc przez dziure w kluczu). Wkladamy wiec w miejsce gdzie byl ten maly kwadracik koniec struny ( proponuje mniej wiecej pod katem prawie prostym bo wtedy ladnie sie ona polaczy z tym czarnym kwadratem po docisnieciu). dokladamy klwadracik i dociskamy dokrecajac srube do oporu. Tak postepujemy z kazda inna struna.
2 metoda. Jest troche bardziej na lenia ale tez jest niezla chod¼ gorzej wyglada zdecydowanie jak dla mnie. Chodzi o to ze nie obcinamy tych kulek i strune przekladamy przez klucze jakby odwrotnie. Tak ze to kulko na strunie blokuje sie nam na kluczu. Pozniej mozemy docinac z drugiej strony strune i dalej robimy podobnie jak w metodzie 1. Coz, ja osobiscie nie chcialbym miec calej palety barw na głowce gryfu wiec wole 1 metode.
Opisze dalej idac 1 metoda a Ci ktorzy wybiora 2 tez powinni sie polapac dalej co i jak. Wiec majac juz powkladane i pozabezpieczane/pozmiazdzane/umieszczone struny w moscie pora go do konca zalozyc. WEdlog mnie jest to najlepszy moment aby teraz wlasnie zalozyc go do wiosla i podpiac sprezyny. Nie ma napiecia i obaw ze zerwa sie struny bo przeciez wisza one luzno z mostu bo nie siedza jeszcze w kluczach. (Ci z dugiej metody proponuje sobie zostawic troche wiecej tej struny po obcieciu by wlasnie nie trzeba bylo sie rybac z tym napieciem od sprezyn). Po zalozeniu sprezyn most jest jakby wgiety na maksa w korpus gryfu. Bez obaw. Po zalozeniu strun do kluczy i napinaniu ich wszystko wroci do normy. Osobiscie proponuje zaczac zakladac od najgrubszej struny poniewaz jest ona najbardziej trwala i najmocniejsza. Tak wiec zakladamy struny po kolei od najgrubszej do najcienszej w klucze i delikatnie nakrecamy zaczynajac od najgrubszego E oczywiscie nakrecamy je rownomiernie kazda strune aby nie bylo ze most nagle trzyma sie tylko na 1 strunie a reszta sobie lata.
Co do nawijania strun na klucze... Najlepiej oczywiscie jesli nawiniecie struny w ta sama strone abyscie mogli stroic je w taki sam sposob kazda. Ja osobiscie proponuje zawijac od dolu do gory nie na odwrot.
Po nawinieciu zostanie wam pewnie troche jakis odstajacych strun bo nie polecam nawijac nie wiadomo jakich ilosci na te biedne klucze. Fakt im ciensza struna tym powino byc troche wiecej nawiniete od poprzedniej ale to juz wedle uznania. Ja na mojej & strunowce najgrubsza strune B mam nawinieta chyba raz tylko i zajmuje to juz polowe glowki klucza ;D
Po nawinieciu mniej wiecej do dosc napietej konsystencji strun zaczynamy strojenie. Podlaczamy sie pod jakis tuner co polecam bo nowych strun na sluch sie nie nastroi. Cholery mozna dostac... PRoblem w tym ze nowe struny musze przyzwyczaic sie do danego stroju czyli pewnego napiecia jakie musza utrzymywac. Stad tez kiedy nastroicie je raz, to po kilku chwilach musicie zrobic to znowu i tak kilka razy. W pewnym momencie powinny sie juz ustabilizowac i dac juz normalniej stroic. Oczywiscie stroimy kluczami tak wiec blokade z siodla narazie chowamy w kieszen bo roztrojenia sa zbyt duze aby robic korekty samymi mikrostroikami. Coz oczywiscie to jak dlugo takie jazdy ze strunami beda sie dzialy zalezy od jakosci strun, ktore zalozylismy. Mimo wszystko po jakis 3-4 strojeniach i powiedzmy porannej korekcie powinno juz byc wszystko ok. Kiedy widzimy ze juz nie roztraja nam sie bydle to zakladamy blokade na siodlo i robimy korekty w stroju mikrostroikami. Takie koleczka na szczycie mostu.
Pozniej cieszymy sie juz nowozalozonymi strunami w naszej drewnianej bestii
PS: mam nadzieje, ze komus przyda sie ta wypowiedz
PS2: sorry za literowki ale nie chce mis ie poprawiac zreszta musze wracac do ksiazek, studia czekaja
Powodzenia w dzialaniach, Keep Rocking!!! _________________ Where the Fuck is Jack D? |
|
|
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich wpisów Nie możesz usuwać swoich wpisów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz dołączać plików na tym forum Nie możesz ściągać plików na tym forum
|
|
|