|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Juhas *Moderator

Dołączył: 20 Lut 2007 Wpisów: 1002 Miasto: Łódź Kapela: Neurotic Solówki: -2 |
Wysłany: Pon Mar 21, 2011 11:26 Temat wpisu: Jak kupić gitarę |
|
|
/jeśli znajdziesz w tekście błędy, lub masz własne dodatkowe spostrzeżenia, proszę o kontakt - Juhas/
Mógłbym zacząć artykuł od tego, że kupowanie gitary, to tak naprawdę loteria. Mógłbym też na tym skończyć, niemniej jednak na tą loterię mamy pewien wpływ. Zacznę więc od tego, że jeśli się nie znasz, zabierz do sklepu kogoś dobrze obeznanego w temacie, kto faktycznie będzie potrafił doradzić(a właściwie odradzić kupno gówna).
Dla wielu ludzi(zwłaszcza młodych i napalonych) gitara, to prosta sprawa. Musi ładnie wyglądać, musi wygodnie się na niej grać i będzie rzeź. Powiem z doświadczenia, że tacy ludzie czasami mają farta i udaje im się kupić naprawdę całkiem niezły egzemplarz. Ale nie oszukujmy się. Mając budżet na poziomie 400 zł, mamy około 85% szans na zakup gówna.
Przede wszystkim pamiętać trzeba, żeby nie kierować się za bardzo brzmieniem innych. Tzn. "O, ten gościu miał taki piec, takie ustawienia i taką gitarę. Kupie sobie to samo i będę brzmiał tak, jak on". Jest to BZDURA. Chyba, że odkupisz sprzęt od niego Pamiętaj, że najważniejszym składnikiem gitary jest drewno. Drewno jest tworem naturalnym, który żyje własnym życiem. I jeśli nawet jeden lutnik zrobi dwie gitary z tego samego kawałka, te dwie gitary mogą się od siebie diametralnie różnić. Tak więc licz się z tym od początku(podobnie jest ze wzmacniaczami - zwłaszcza lampowymi - ale to już zupełnie inna historia).
Główne zasady kupna gitary są takie same dla wszystkich typów. Pierwsze pytanie, które się pojawia: czy kupić nową, czy używaną. I to jest czasami najtrudniejsza kwestia, którą trzeba rozstrzygnąć. Gitara nowa ma tą przewagę, że jest nowa, progi nie są starte, nie jest nigdzie poobijana no i ma nową elektronikę(w przypadku gitar elektrycznych). Natomiast jaką przewagę ma używana? Większość powie, że jest tańsza. I tu pojawia się kardynalny błąd. Nie zawsze gitara używana będzie tańsza niż nowa. Pamiętajmy, że dzisiaj, w dobie masowej produkcji, niestety nawet takie marki jak Fender, czy Gibson idą bardziej na ilość, niż na jakoś. Kiedyś gitary(a i nie tylko gitary) produkowane były zupełnie inaczej. Podam głupi przykład. Weź lodówkę wyprodukowaną w latach 50 i podłącz. Działa? Jasne, że działa, w końcu to stara, dobra konstrukcja. A kup dzisiaj lodówkę. Czy za 10 lat będzie działać? No... ciężko stwierdzić. Dlaczego? Dlatego, że producent musi na Tobie jeszcze zarobić i liczy, że gdy się zepsuje, to Ty wrócisz i kupisz nową.
Dlatego nie patrz, czy gitara jest nowa, czy używana. Nawet, jeśli jest poobijana, to co z tego? Nie liczy się wygląd, a wnętrze . Odpryski lakieru, czy inne wizualne defekty bardzo rzadko wpływają na dźwięk instrumentu. Ma to większy wpływ w przypadku gitar akustycznych i klasycznych, chociaż i tak większość ludzi tego nie usłyszy. Oczywiście nie kupujemy instrumentu pękniętego, czy z dziurą na wylot . Tak więc gitara sprzed 20 lat może zagrać dużo lepiej niż nówki sztuki nie śmigane(to tyczy się głównie elektryków). Mało tego, czasami ludzie nie wiedzą, co mają w domu i sprzedają za pół ceny lub jeszcze mniej naprawdę świetny sprzęt.
Po pierwsze i najważniejsze - na gitarze ma Ci się wygodnie grać. Ma Ci dobrze leżeć w rękach, a i Ty musisz być w stanie swobodnie poruszać palcami po całym gryfie. Tutaj wygoda grania wpływa głównie na wybór kształtu(przy elektrycznych): Stratocaster, Les Paul, a może coś innego? Mi osobiście wygodniej gra się na stratach. To każdy musi stwierdzić sam. Zdarzają się gitary, gdzie palec ciężko chodzi po progach. Ma się odczucie, jakby progi były "zakurzone"... ja to nazywam odczuciem matowego dotyku. Jeśli czujesz coś takiego, ten egzemplarz raczej nie jest dla Ciebie.
A teraz zagłębimy się w tajniki. Jest kilka spraw, na które trzeba zwrócić uwagę podczas kupowania gitary(dlatego stanowczo odradzam kupowanie przez Internet, chyba, że jest się dzieckiem szczęścia). Najpierw opowiem z grubsza, jak się je robi, żebyście zrozumieli, czemu te wszystkie aspekty są tak ważne i czemu nie robi się kontroli w fabryce(tak naprawdę robi się te kontrole, przynajmniej jeśli chodzi o renomowane firmy). Pan drwal idzie do lasu i ścina drzewo. Drzewo wędruje do tartaku i tam jest wstępnie obrabiane. Potem idzie do lutnika, który odpowiednio je przycina, tworzy korpus, gryf, lakieruje, nabija progi i wykańcza. Robi też test jakości. Przeważnie test wychodzi pozytywnie. Gitara trafia do sklepu. Niestety tak, jak wspomniałem wcześniej, drewno żyje własnym życiem. Lutnik po otrzymaniu, powinien suszyć je odpowiednio długo. Niestety ze względu na masówkę nie suszy się go tyle, ile powinno. W związku z czym po złożeniu gitary, jej drewno jeszcze pracuje, co nie jest dla nas dobre.
Progi. Przede wszystkim progi. Pierwszą rzeczą jaką badamy, są progi. Test polega na tym, że dotykamy kciukiem jednej strony gryfu i fuckerem drugiej strony, jak na zdjęciu:
I tak trzymając, jedziemy dłonią na sam dół. Jeśli czuć pod palcami każdy próg, to znaczy, że gitara była składana z wilgotnego drewna i mogą być z nią problemy. Niestety, jak już wspomniałem prawie wszystkie nowe gitary są tak składane, więc nie przejmujemy się tym za bardzo, tylko sprawdzamy dalej.
Progi muszą mieć odpowiednią budowę. Poniższy rysunek pokazuje budowę progu w dużym powiększeniu.
Główka, jak to główka, wychodzi na zewnątrz gryfu. Zasada mówi, że wysokość całego trzpienia musi być 3 razy większa niż wysokość główki. Niestety w praktyce często jest to pomijane. I może się okazać, że gitara za 300 zł ma lepsze lub lepiej nabite progi od tej za 3000. Czy warto się tym martwić? To zależy. Jeśli gitara leży w sklepie dość długo(ponad pół roku), i progi nadal są równo nabite, to raczej nic złego nie powinno się stać. Musimy tylko pamiętać, że instrument nie lubi nagłych zmian temperatur i dużych wilgotności.
Poniższe zdjęcia pokazują dobre i złe progi:
Dobry:
Zły:
(przepraszam za słabą jakość, ale mam wieczną delirkę i robiłem je telefonem )
Co się może stać, jeśli trzpień progu jest za krótki? Gryf jest z drewna, drewno pracuje(zwłaszcza, jak jest wilgotne i wysycha). Efektem tego może być, że progi po jakimś czasie zaczną "wychodzić" z gryfu. Nie będą równo. A to z kolei może być dobrze słyszalne.
No, ok, ale o co chodzi z tym równym nabiciem progów?
To trzeba sprawdzić własnym wzrokiem i dobrze, żeby to zrobiła osoba, która się zna, ponieważ laik może nie zauważyć minimalnych różnic. Generalnie wszystkie progi powinny być na tej samej wysokości. Żaden nie może być niżej, żaden nie może być wyżej(na tej samej wysokości od gryfu, a nie względem strun ).
Następnie sprawdzamy krzywiznę gryfu. Tutaj sprawdzenia są dwa. Pierwsze - jeśli postawimy gitarę bokiem przy ścianie, gryf powinien być idealnie do ściany równoległy. Bardzo rzadko się zdarza, że nie jest, naprawdę bardzo rzadko. Może to być spowodowane dwoma rzeczami. Gryf był kiepsko zrobiony i ktoś źle go wyciął, lub po prostu gryf został źle zamocowany. O ile pierwszy powód całkowicie dyskwalifikuje instrument, to drugim powinien zająć się wprawny lutnik, a i tak nie zawsze da się z tym coś zrobić. Moja rada - taką gitarę od razu odkładamy.
Kolejna rzecz to kształt gryfu. W większości gitar, gryf ma w środku przez całą swoją długość przeprowadzoną śrubę regulującą(pręt). Śruba ma za zadanie prostować, lub krzywić go. Już wyjaśniam o co chodzi.
Spójrz na rysunek poniżej. Pokazuje on gitarę z boku. Zwróć uwagę, jak ma się gryf do strun. Na początku jest blisko, potem coraz niżej, a przy końcu znowu troszkę wyżej.
Taki kształ nazywa się potocznie "łódką" i tak powinien wyglądać prawidłowy gryf(w zależności od sposobu gry i własnych upodobań, gryf może być całkowicie prosty). Oczywiście rysunek dla niektórych może wydać się lekko przesadzony, dlatego tą krzywiznę najlepiej, gdy zbada ktoś, kto się na tym zna.
Śruba w gryfie służy właśnie do regulowania tej krzywizny. Ale... NIE RÓB TEGO SAM! Zostaw to wprawnemu lutnikowi, bądź doświadczonemu gitarzyście. Kręcąc śrubą bez odpowiedniej wiedzy i/lub doświadczenia, możesz uszkodzić gitarę nieodwracalnie.
Czyli krzywizna gryfu tak naprawdę nie ma znaczenia, jeśli gitara jest wyposażona w śrubę, tak?
...
HAHA! Błąd! Są pręty, pręciki i parapety. W niektórych gitarach, zwłaszcza tych tanich, śruba pełni rolę czysto wizualną. Jest, bo jest. Chociaż osobiście spotkałem się z tym baaaardzo rzadko. Ale się zdarza. Poza tym, musisz zwrócić uwagę na obie strony gryfu.
Aby ocenić krzywiznę, spójrz na gryf w sposób, w jaki pokazuje zdjęcie poniżej.
Porównać musisz odległość gryfu od strun z jednej strony i z drugiej. Bardzo w tym pomagają progi. Spójrz tak, żeby ułożyły się w linię. Jeśli te odległości są różne, np. z jednej strony występuje "łódeczka", a z drugiej gryf jest prosty, to gitara prawdopodobnie nadaje się do śmietnika. Znaczy to, że gryf uległ "skręceniu", co jest najgorszą chorobą gitary. Odradzam kupowanie takiego instrumentu. Ratuje go tylko wymiana gryfu. Czasami może jakoś zaradzi bardzo dobry lutnik - w zależności od stopnia skręcenia.
Jeśli już zrobiłeś testy krzywizny, zrób jeszcze jeden. Prezentuje to poniższy rysunek.
Połż palec na drugim i 16 progu. Progi w środku(w szczególności V - VIII) nie powinny dotykać strun. Jeśli niektórych dotykają, a innych nie, to znaczy, że gryf jest skręcony(ewentualnie progi są krzywo nabite, lub wyszły).
Kolejnym testem, jaki powinno się wykonać, jest sprawdzenie kształtu słojów drewna od spodu gryfu.
Poniższe zdjęcie pokazuje kawałek drewna z narysowanymi na nim dwoma gryfami.
Gryf musi być z takiego kawałka drewna, aby słoje układały się prosto w kierunku główki(niebieski gryf). Jeśli tak nie jest, gryf może się sam z czasem skręcić - w najlepszym wypadku
Jeśli spód gryfu jest tak pomalowany, że nie widać tych słoji i gitara była tania(do 1000 - 1500 zł), osobiście bym jej nie kupował.
Gdy już to sprawdzisz, wykonaj test rezonansu. Tzn. popukaj w korpus gitary - w jego narożniki i słuchaj, jak wybrzmiewa dźwięk. Jeśli dźwięk jest krótki i niesłyszalny, to gitara może w ogóle nie mieć sustainu. Na początku, gdy jest się napalonym, młodym adeptem, to nie przeszkadza. Potem zacznie, zwłaszcza jeśli pogra się na lepszym instrumencie .
Na końcu zagraj każdy dźwięk. KAŻDY. Jeśli w niektórych pozycjach słyszysz brzęczenie zamiast dźwięku, to może znaczyć, że gryf jest skręcony, lub jego krzywizna nie jest odpowiednia i trzeba ją wyregulować. W takim wypadku przyda się druga osoba, która potwierdzi lub zaprzeczy Twoją teorię o skręceniu gryfu.
Kilka słów na zakończenie. O ile nie jesteś ekspertem, zawsze weź do pomocy w wyborze gitary kogoś, kto się zna. Nawet, jeśli Wasza wiedza jest podobna, opłaca się kogoś zabrać, bo co dwie głowy, to nie jedna. Podczas testowania gitary elektrycznej, lub elektroakustycznej, zawsze staraj się podłączać ją pod swój sprzęt(i na odwrót, kupując wzmacniacz, zawsze testuj go na swojej gitarze). Przed kupnem powinieneś zrobić wszystkie testy, niezależnie za ile gitarę kupujesz i niezależnie od producenta. Wiadomo, im gitara tańsza, tym więcej może mieć defektów. Ale czasem zdarzy się, że gitara za 600 zł, jest dużo lepiej skonstruowana i lepiej brzmi niż gitara za 3000.
Oczywiście istnieje możliwość robienia gitary na zamówienie, ale to są już zupełnie inne koszty. _________________ Cóż to za impreza była, że się zebra urodziła? |
|
|
|
|
|
|
redarf ~user
Dołączył: 20 Kwi 2010 Wpisów: 2 Miasto: £ód¼
|
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 11:05 Temat wpisu: |
|
|
Ja niestety będę musiał nie zgodzić się z pewnymi aspektami tej jakże fachowej wypowiedzi
Wybierając gitarę jak najbardziej należy brać pod uwagę brzmienie innych. Jest to główny aspekt który będzie kreował nasze brzmienie. Nawet jeśli jest to gitara z przedziału cenowego poniżej 1000zł, czyli tak zwana gitara budżetowa, będzie miało znaczenie czy będzie to stratocaster, les paul, sg tudzież jakaś wariacja Ibaneza. Kształt drewna, oraz jego ilość w korpusie gitary, a także układ zastosowanych przetworników będzie miał diametralny wpływ na brzmienie. Co do wzmacniaczy także należy podpatrywać na czym grają nasi idole, w kierunku jakiego brzmienia chcemy się kierować. Przykładowo jeśli nasz idol gra na Gibsonie Les Paul, a zakupimy kopię Stratocastera wyposażonego w układ trzech singli, o wiele trudniej będzie nam uzyskać brzmienie podobne niż w przypadku zakupu kopii właśnie Les Paula z układem dwóch humbackerów.
Co do dylematu nowa/używana gitara. Ja jestem jak najbardziej za zakupem gitar używanych, oczywiście po ich uprzednim sprawdzeniu. Gitary używane, poza głównym atutem czyli ceną, która potrafi osiągnąć nierzadko nawet 50% ceny sklepowej są gitarami "odstanymi". Oznacza to, że gitary te wyleżały już określony czas od momentu ich wyprodukowania, i wszelkie wady drewna związane z jego wysychaniem prawdopodobnie już się ujawniły. To właśnie kupując tanią gitarę ze sklepu narażamy się na większe rozczarowanie, kiedy nowa, ładnie wyglądająca gitara nagle zaczyna się krzywić, rozklejać itp. Dziwi mnie też porównanie marki Fender oraz Gibson, bez rozróżnienia specyfiki marketingowej obu marek. Należy tutaj zaznaczyć, że Fender sygnuje także swoim logo gitary pochodzące z fabryk meksykańskich. Jakość tych instrumentów w porażającej ilości przypadków pozostawia wiele do życzenia i nie można porównywać jej z jakością gitar marki Gibson. Oczywiście Gibson także posiada swoją "budżetową" półkę, w postaci marki Epiphone, ale nie jest to już sygnowane marką Gibson. Nie należy jednak zakładać, że każdy meksykański Fender tudzież Epiphone nie są warte uwagi. Spośród tych marek można trafić naprawdę dobre egzemplarze, aczkolwiek należy wszystko przed wyborem ograć i obejrzeć, a najlepiej kupić używkę
Co do użytego przez autora sformułowania "Ale czasem zdarzy się, że gitara za 600 zł, jest dużo lepiej skonstruowana i lepiej brzmi niż gitara za 3000", nigdy nie spotkałem się z podobnym przypadkiem, a ograłem masę gitar
Jak najbardziej autor ma rację mówiąc, że przy zakupie gitary, szczególnie w przypadku jeśli ma to być pierwsza gitara, należy zabrać ze sobą kogoś bardziej doświadczonego. Sprzedawcy w sklepach muzycznych zazwyczaj grają tylko i wyłącznie do swojej bramki, co może skutkować tym, że za ich radą kupicie gitarę której aktualnie 4 sztuki kurzą się w magazynie czekając na frajera, zamiast gitarę dobrą, odpowiadającą waszym oczekiwaniom. |
|
|
|
|
|
|
Juhas *Moderator

Dołączył: 20 Lut 2007 Wpisów: 1002 Miasto: Łódź Kapela: Neurotic Solówki: -2 |
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 11:46 Temat wpisu: |
|
|
| redarf napisało: | | Wybierając gitarę jak najbardziej należy brać pod uwagę brzmienie innych. |
Chodziło mi o to, żeby być świadomym, że jeśli muzyk miał przykładowo Ibaneza i my kupimy Ibaneza(ten sam model), to niekoniecznie musimy uzyskać to samo brzmienie. Właściwie w ogóle nie musimy(nawet mając ten sam model wzmacniacza ). Poza tym, jeśli komuś podoba się dźwięk Fendera, ale stratocaster jest dla niego niewygodny w grze, no to taka osoba będzie się męczyła.
| Cytat: | | Przykładowo jeśli nasz idol gra na Gibsonie Les Paul, a zakupimy kopię Stratocastera wyposażonego w układ trzech singli, o wiele trudniej będzie nam uzyskać brzmienie podobne niż w przypadku zakupu kopii właśnie Les Paula z układem dwóch humbackerów. |
Uznałem to za aksjomat
| Cytat: | | Dziwi mnie też porównanie marki Fender oraz Gibson, bez rozróżnienia specyfiki marketingowej obu marek. Należy tutaj zaznaczyć, że Fender sygnuje także swoim logo gitary pochodzące z fabryk meksykańskich. |
A także chińskich - Squier. Ale nawet wśród Squierów są modele z założenia lepsze(Affinity) i z założenia gorsze(Bullet). Chodziło mi głównie o to, żeby uczulić kupującego, że jeśli kupuje nowego Fendera made in USA, czy też Gibsona, nie może tego robić w ciemno. Bo nawet takie marki mogą wypuścić wadliwy egzemplarz. Oczywiście statystycznie jest to mniej prawdopodobne.
| Cytat: | Co do użytego przez autora sformułowania "Ale czasem zdarzy się, że gitara za 600 zł, jest dużo lepiej skonstruowana i lepiej brzmi niż gitara za 3000", nigdy nie spotkałem się z podobnym przypadkiem, a ograłem masę gitar
|
Ja tu mogę być żywym przykładem. Aktualnie jestem posiadaczem 3 gitar:
- Akustyk Marita(koszt 500 zł jakieś 10 lat temu)
- elektryk Fender Squier Affinity(koszt ok 700 zł jakieś 8, 9 lat temu)
- elektryk Fender Stratocaster(Mexico)(kosz ok 3000 grudzień 2009)
I muszę stwierdzić, że w Maricie i Squierze mam chociażby lepiej nabite progi niż w Stratocasterze. I będę się przymierzał w bliżej nieokreślonej przyszłości do ponownego ich nabicia  _________________ Cóż to za impreza była, że się zebra urodziła? |
|
|
|
|
|
|
Martina655 ~user
Dołączył: 16 Paź 2011 Wpisów: 2
|
|
|
|
|
Juhas *Moderator

Dołączył: 20 Lut 2007 Wpisów: 1002 Miasto: Łódź Kapela: Neurotic Solówki: -2 |
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 10:27 Temat wpisu: |
|
|
A ja Ci powiem jeszcze raz - skąd ktokolwiek ma wiedzieć, czy się nada? Jeśli to nie jest SkyWay to może się nada. To Ty masz na niej grać. Ty musisz zobaczyć, jak Ci leży w ręku itd. Ktoś Ci tylko może powiedzieć, czy w ogóle warto na nią patrzyć. A po zdjęciu nikt tego nie stwierdzi. Tak jak pisałem - rusz dupę i idź do sklepu, a nie zamawiaj w ciemno przez net. Samochód też byś kupił w ciemno przez net? Albo buty? _________________ Cóż to za impreza była, że się zebra urodziła? |
|
|
|
|
|
|
klapciat ~user
Dołączył: 28 Wrz 2011 Wpisów: 10
|
Wysłany: Sro Lis 30, 2011 3:28 Temat wpisu: |
|
|
Dzieki! Z pewnością się przyda i innym polecę ten artykuł.
_______________________
oprawki męskie |
|
|
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich wpisów Nie możesz usuwać swoich wpisów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz dołączać plików na tym forum Nie możesz ściągać plików na tym forum
|
|
|