ioper11 ~user
Dołączył: 29 Kwi 2007 Wpisów: 146 Miasto: £ód¼ Kapela:
|
Wysłany: Pon Mar 24, 2008 5:18 Temat wpisu: Dream Theater - Six Degrees of Inner Turbulence |
|
|
Jest to szósty album nowojorskich progmetalowców po który sięgnąłem. Po przesłuchaniu go stwierdziłem, że żałuję, że nie kupiłem go wcześniej. Tracklista przedstawia się nastepujaco:
1.The Glass Prison
2.Blind Faith
3.Misunderstood
4.The Great Debate
5.Disappear
6.Six Degrees of Inner Turbulence
Jest to najdłuższe studyjne wydawnictwo (do lipca, ponieważ ukaże się kompilacja najlepszych utworów, która ma trwać bodajże 140 minut) tego zespołu, gdyż trwa ono ponad 95 minut. Album jest mocniejszy od poprzednich krążków i wyszło mu to na dobre. Płyta zaczyna się mocną piąchą w twarz, czyli "The Glass Prison", które jest zdecydowanie najlepszym momentem na krążku i dlatego moim zdaniem mógłby być dłuższy, niż "tylko" 14 minut. Potem mamy "Blind Faith", które jest bardzo dobre, ale nic ponad to. Dziewięcio i pół minutowy "Misunedrstood" zaczyna się spokojnie by potem uderzyć z dość dużą siłą..jest to kolejny genialny utwór. Warto w nim zwrócić uwagę na chapman sticka Johna Myunga. "The Great Debate" zaczyna się niezliczoną ilością głosów należących najprawdopodobniej do polityków i dziennikarzy, a przeradza się w typowo Dream Theater'ową piosenkę. Koñczące pierwszy dysk "Disappear" to miejscami nudnawa prawie siedmiominutowa ballada...najsłabsza propozycja na płycie. Całą druga płytę zajmuje 42-dwu minutowa suita, która jest zarazem utworem tytułowym. Dokładniejszy wgląd sobie można darować, ale warto powiedzieć, że suita jest podzielona na osiem części (nie tylko kompozycyjnie, ale każda częśc to następna ścieżka) o tytułach:
1.Overture
2.About to Crash
3.War Inside My Head
4.The Test That Stumped Them All
5.Goodnight Kiss
6.Solitary Shell
7.About to Crash (Reprise)
8.Losing Time/Grand Finale
Można powiedzieć, że najdłuższe Overture jest najsłabsze, a najkrótsze War Inside My Head najlepsze.
Podsumowując Six Degrees of Inner Turbulence" to kawał dobrze odwalonej roboty. Moim zdaniem najlepszy ze wszystkich krążków, które słyszałem. Jego największym minusem jest długość, która mogłaby być tak z 20 minut mniejsza, dlatego moja ocena to:
9,27/10
Jako ciekawostkę można dodać, że to podczas trasy promującej ten album (tak wynika z moich dedukcji) miał miejsce słynny Myung Tackle.
. |
|
|
|